Nieruchomościowe forum dyskusyjne poruszające problemy rynku nieruchomości i jego specjalistów.
Nie jesteś zalogowany.
Strony: 1 2
Witam moje pytanie sprowadza się do sytuacji na rynku nieruchomości, z tego co widzę teraz jest bardzo kiepska sytuacja na rynku, są dosyć duże problemy z kredytami, ludzie nie mają pieniedzy ogólny wzrost cen, chciałem dowiedzić się od znajdujących się posredników jak w ich miastach wygląda teraz obrót nieruchomościami? dodam ze sama zastanawiam się nad otwarciem biura nieruchomości, niestety nie mam lokalu w centrum miasta :-) nie wiem czy nie będzie to problem???
Offline
są zainteresowani z kasą ale znają sytuację na rynku i strasznie wybrzydzają. Biura wcale nie musisz mieć w centrum ja uważam, iż nawet lepiej mieć biuro gdzieś na uboczu ważny by dojazd do biura był dobry. Potem warto załatwić kilka witryn do ofert w centrum i do roboty :)
Offline
Ogólnie na rynku kicha. Opłaty stałe w moim małym biurze ok. - telemarketer na zlecenie - 2000 zł, reklama 1500 zł, Paliwo i telefon 1000 zł, lokal 1000 zł, ZUS i in. typu poczta, net - 1000 zł. Samych opłat zatem 6500 zł. Jak coś zostanie ( ok. 1000 zł na m-c ) to jest b.d. W dodatku konkurencja przyzwyczaja klienta do korzystania za 1 % z jednej strony. Gówniany biznes.
Offline
rynek nieruchomości jest bardzo kiepski, a tym co pracują za 1% życzę jak najszybszej zmiany profesji. Z tego co słyszę ma być jeszcze gorzej i to minimum rok ale życzę sobie i wszystkim normalnym Pośrednikom aby dzięki temu odpadła ta chora konkurencja pracująca za jałmużnę...
Ostatnio edytowany przez damcar27 (2011-08-29 21:22:46)
Offline
Pobudzam temat - czy coś się sprzedaje?
U mnie d...a jak nigdy od maja br - czy jestem wyjątkiem ?
Napiszcie coś .....
Offline
> infobis napisał:
> Pobudzam temat - czy coś się sprzedaje?
U mnie d...a jak nigdy od maja br - czy jestem wyjątkiem ?
Napiszcie coś .....
u mnie d. TO ZNACZY GDZIE??????????????
nad morzem także kiepsko jak piszesz od maja.
Offline
poznań się rusza
Offline
> infobis napisał:
> Pobudzam temat - czy coś się sprzedaje?
U mnie d...a jak nigdy od maja br - czy jestem wyjątkiem ?
Napiszcie coś .....
Od maja ? Tzn. - nic nie sprzedane ?
Może coś z modelem biznesowym nie tak ? Napisz jak prowadzisz ( tzn. gdzie, ilość ofert, zatrudnienie, itd ...) Może coś doradzimy.
Offline
Okolice Poznania - głównie działki budowlane - ponad 40 prezentacji i 1 transakcja - albo problem z bankiem albo mówią mi po tygodniu że mieszkanie kupili (to po co mi d .. zawracali szukaniem działki ? Turystyka ....przesmradzją marudzą i w końcu nie kupują - nigdy od lat tego nie miałem zawsze jakoś szło - 4-5 prezentacji i sprzedaż - teraz się pokiełbasiło .
Ostatnio edytowany przez infobis (2011-09-19 22:20:15)
Offline
No i ja się poddaję. Do końca roku zamykam biznes ( Kielce ) po prawie 2 l. Od 3 m-cy totalna cisza - nawet telefon przestał dzwonić...
Offline
Ja już mam dość walki z konkurencją 1 % upadającą i otwierającą się, walką z firmami tzw. brokerami - doradcami, itp., które olewają licencje i wszelkie standardy z nich wynikające ( licencje działają przeciw pośrednikom ), nieuczciwością niektórych kolegów, kiepską sprzedażą, klientami przysyłającymi kolegów na oglądanie nieruchomości, federacji, której chyba najlepiej wyszło lobbowanie na rzecz przymusowych kursów za kilka stów od łebka, etc.
Ostatnio edytowany przez fam (2011-12-12 21:36:08)
Offline
No cóż - marne pocieszenie mam z tych łez ale zawsze ....
Na około 48 prezentacji 3 nieruchomości od maja - nawet płakać się nie chce .
A mówili mi koledzy że pośrednictwo to drogie hobby i chyba mieli rację a banki znowu śróbę dokręcają .
Pieniądze trzeba wydawać codziennie - więc lepiej je zarabiać codziennie niż od przypadku do przypadku .
Poruszyłem temat bo od kilku lat jakoś szło - nawet dobrze - ale teraz dupa.......... podobno mieszkania w Poznaniu ida jakoś po okazyjnych cenach ale ten temat pochopnie odpuściłem .
Offline
W Katowicach jw., wydaje mi się, że sprzedają się mieszkania jedynie w naprawdę okazyjnych cenach. Ostatnio sprzedawałem mieszkanie w jednej z najlepszych lokalizacji wg mnie, obok Spodka (Koszutka) za 2450 zł/m2 (nie wielka płyta, tylko zadbany budynek z cegły)! Miałem też dwa inne mieszkania po 2700-2900 zł i one również sprzedały się na pniu, ale to już niestety bezpośrednio przez właścicieli. To za 2450 zł sprzedawało się pół roku! - raz na 3-4 tygodnie ktoś zadzwonił :) Ogłoszenia (również promowane) były na ok. 20 portalach. Mam jeszcze jedno za 2900 zł, pokazywałem je w listopadzie dwóch klientom, jednym się spodobało i praktycznie się zdecydowali, ale do transakcji nie doszło ponieważ jak stwierdzili "znaleźli inne, tańsze" :) Oczywiście piszę tutaj o rynku wtórnym, nie twierdzę, że nie sprzedają się również mieszkania za 4000 zł za metr, ale takie transakcje są wg mnie sporadyczne. Ja już od jakiegoś czasu przestałem przyjmować do oferty mieszkania powyżej 3500 zł, bo uważam, że nie ma sensu nawet jechać po takie, bo wiadomo, że i tak to się nie zwróci.
Również, jak ktoś to już wspominał powyżej, mam dość konkurencji, która ogłasza nieruchomości bez prowizji albo przyjmują jakiś dom na umowę otwartą, a w ogłoszeniach podają dokładną lokalizację i zamieszczają zdjęcia z zewnątrz. Spotkałem się też z przypadkiem, że jakiś agent zamieścił w ofercie zdjęcie rzutu mieszkania, na którym napisany był dokładny adres nieruchomości :) Nie wiem jak takim osobom można jeszcze tłumaczyć, że wtedy pośrednictwo jest jak działalność charytatywna.
Niestety, nie wróżę dobrze naszej branży. Po likwidacji licencji, jeśli do takiej dojdzie, na rynku postanie masa biur, które uważają, że pośrednictwo to "złoty interes, w którym nic nie trzeba robić, a zarabia się krocie". Takie biura jeszcze bardziej zepsują już i tak nieciekawą opinię o pośrednikach.
Ostatnio edytowany przez mat1984 (2011-12-15 11:36:55)
Offline
uff dziś zakończyłem większą transakcje z którą walczyłem przez 6 miesięcy wraz kolegą klienci zadowoleni od razu zapłacili więc i koniec roku miły - Poznań jakoś się kręci choć szału nie ma.
Duży rynek mają wciąż deweloperzy którzy po opuszczeniu cen stali się bardziej sensowni niż rynek wtórny.
Offline
dopóki będą takie problemy z uzyskaniem kredytów hipotecznych to sprzedaż będzie kulała, teraz albo ludzie odpuszczają sobie marzenia o kupnie jakichkolwiek nieruchomości, albo kombinują jak ominąć pośrednika żeby było jak najtaniej....
Offline
> turan napisał:
> dopóki będą takie problemy z uzyskaniem kredytów hipotecznych to sprzedaż będzie kulała, teraz albo ludzie odpuszczają sobie marzenia o kupnie jakichkolwiek nieruchomości, albo kombinują jak ominąć pośrednika żeby było jak najtaniej....
Masz rację - dodałbym tu że ten cały jazgot na temat kryzysu zniechęca ludzi do zakupów nieruchomości bo nie mają pewności co do dnia jutrzejszego - utrata pracy itp ...
Offline
Przykre co piszecie.
U mnie na rynku Warszawy i okolic też nie jest najlepiej. Praktycznie sprzedają się tylko okazje i to też ciężko.
Klienci kupujący negocjują tygodniami. Często już po wynegocjowaniu tuż przed podpisaniem umowy dają jeszcze niższą cenę.
Sprzedający się wkurza, ale co robić albo przyjąć ofertę albo dalej czekać?
Dużo klientów kupujących też się wycofuje bo albo znalazło lepszą ofertę od developera albo nie ma pieniędzy na zakup bo bank odmówił kredytu albo mieli mieć pieniądze ze sprzedaży swojego większego mieszkania a i ich klient się w ostatniej chwili wycofał.
Nie jest dobrze i nie zapowiada się aby w tym roku było lepiej.
Kryzys się skończy - tylko kiedy?
Liczę, że to ostatni rok i zaczniemy wychodzić z dołka, ale jesień może jeszcze dać się nam wszystkim we znaki.
Offline
dokładnie , jest kompletny zastój, mam raptem 3-4 telefony dziennie przy 500 ofertach i na tym sie kończy. Trzeba przetrzymać rok może dwa. Przez zastój przynajmniej zrobi się selekcja na rynku i odpadną firmy pracujące za 0% wynagrodzenia lub na jałmużnie 1-1,5%
Offline
Problem nie leży w ilości telefonów a nawet ilości prezentacji tylko skuteczności zamknięcia transakcji.
Oczywiście jest znacznie mniej zapytań na oferty z miesiąca na miesiąc, jednak takimi pytkami nie ma co się przejmować. W styczniu miałem ożywienie w tym całym marazmie - takie jak na jesieni - byłem tym mocno zaskoczony, bo zwykle zainteresowanie wzrasta w miarę odejścia mrozów, ale co z tego prezentacje, negocjacje i co? NIC!
Niby wszystko OK a klient się wycofuje, że jeszcze się zastanowi.
Brak optymizmu w NARODZIE. Kupujący czekają na gwizdek "koniec kryzysu", bez optymizmu nic nie będzie.
Sprzedają się tylko okazje rynkowe i to też po długich i mozolnych negocjacjach.
Nie spodziewam się poprawy w tym roku.
Sądzę, że na wiosnę trochę się sprzeda, ale kto nie sprzeda na wiosnę to na jesieni będzie schodził dalej z ceny.
Offline
hmmm....czyli lipa wszędzie . We Wrocławiu niestety też. Klienci niby są . tyle tylko, że wszystko się rozchodzi, czyli moje obserwacja takie same jak Wasze. Cena przeszacowana choćby o 10 tyś powoduje, że nikt nawet na ofertę nie zdzwoni, a mieszkania, na które pół roku temu byłaby kolejka , dzisiaj z łaską ktoś kupi. Są dni, że się zastanawiam, czy podałam dobry nr telefony przy ofertach, hehe. Jedyne co idzie jako tako, to wynajmy komercyjne.
Też sądzę, że ten rok będzie trudny bardzo i nastawiam się przede wszystkim na przetrwanie (oby) .Klienci coraz gorsi, negocjują ceny i prowizję ..Ciekawe, czy sami pracuję za darmo?
Offline
Pośrednictwo to drogie hobby powiedziała mi kilka lat temu koleżanka . Miała rację ale coż począć . Zaczynam działać już na innym "froncie " bo z czegoś muszę płacić rachunki . Z tego co czytam dokładnie piszecie jak jest u mnie - klienci oglądają ale nie kupują . Biorą się jak pies do jeża i odchodzą . Pierdoły o zamknięciu tranzakcji do bajek należy włozyć bo przez 5 lat umiałem ją zamknąć i co??? nagle dziś nie umiem ? Nasłuchali się o kryzysie od Tuska i mu wierzą . Jak Tusk odtrąbi że nie ma kryzysu i pozwoli bankom kredytowac zakupy będzie OK . Ale chyba mu na tym nie zalezy bo ma 4 lata z głowy a potem se pomyśli . Szkoda tylko że Tusk poszedł na wynajem mieszkań i będzie dotował dużych i możnych w nieruchoościach żeby Polacy nie mogli nabywać nieruchomości dla siebie tylko płacic za wynajem bogaczom .
Offline
Widzę, że również deweloperom już coraz bardziej puszczają nerwy. W Katowicach mieszkania na jednym z osiedli, które kiedyś po 7 tyś. zł za metr próbowano sprzedawać, dziś już są po 3,7 tyś. zł dostępne, a chętnych na zakup jak nie było tak nie ma nadal, nie zanosi się, aby w najbliższym czasie coś się zmieniło. I nawet numery ze światłami tu raczej nie pomogą :)
---
"W pustych mieszkaniach na Osiedlu Książęcym w Katowicach ktoś wieczorami zapala światło. Co ciekawe, jasno jest w oknach od strony głównej ulicy.
Światła w pustych lokalach zauważyliśmy po raz pierwszy kilkanaście dni temu. Wystarczy stanąć na pobliskim wiadukcie przy ul. Piotrowickiej. Stąd widać wyraźnie, że w środku nikogo nie ma, a okna ktoś przesłonił dużymi płachtami folii. Z daleka rozświetlone okna wyglądają lepiej niż te ciemne w głębi osiedla. Tam tylko nieliczne mają jasne okna. Część lokali jest sprzedana i toczy się w nich życie.
Po co jednak palić światła tam, gdzie nikt się jeszcze nie wprowadził?
Zapytaliśmy o to Agnieszkę Mrozińską z agencji Rednet24, która zajmuje się tu sprzedażą mieszkań. - Od kiedy przyjęliśmy do sprzedaży te mieszkania, to wzrosło zainteresowanie klientów. W mieszkaniach trwają przygotowania do odbiorów technicznych i prace wykończeniowe - przekonuje.
Gdy zwracamy uwagę, że w środku nikogo nie widzieliśmy, Mrozińska mówi, że być może "ekipa chodzi po obiekcie". - Może ktoś zapomniał też wyłączyć światło. Dziękuję za sygnał - mówi. Dodaje też, że rozświetlone wnętrza z całą pewnością nie są chwytem marketingowym.
Osiedle Książęce zbudowała spółka Energomontaż-Południe, należąca do grupy PBG. Jego projekt wybrano w konkursie, do którego zaproszono kilka znanych śląskich pracowni. Zamierzenia były ambitne. Istniejąca część miała być zaledwie pierwszym etapem inwestycji, na którą miały się złożyć kolejne mieszkania, część usługowo-handlowa, a nawet przedszkole i park.
Sprzedaż mieszkań nie idzie najlepiej. Zbudowano je przy ruchliwej ulicy, w dodatku w miejscu, gdzie teren gwałtownie opada. Nie pomogły też plotki o skażeniu terenu, a przede wszystkim - co oficjalnie przyznają przedstawiciele PBG - przeszacowana cena metra. Wyznaczona początkowo na 7 tys. zł, potem spadła do 4,4 tys. Dziś jest jeszcze taniej. Mieszkania można kupić już za 3,7 tys. zł za metr."
Źródło: gazeta.pl ( http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,11419075,Ktos_zapala_swiatla_w_oknach_pustych_mieszkaniach_.html )
Offline
każdy patent na klienta dobry, a tak na poważnie nie pamiętam od 98 roku aby była taka kicha - na kilkaset ofert, 70 portali gdzie mamy oferty oraz pierwsze miejsca na topowe - interesujące mnie frazy w google jak np. działki nad morzem czy nieruchomości nad morzem mamy 5-10 telefonów dziennie i na tym koniec.
Jeszcze rok temu w okresie wiosny praktycznie codziennie z klientami ze Śląska, Wielkopolski jeździliśmy nad morze pokazywać domy czy działki. Gdzie te cuda Tuska chyba tylko w tvn-ie...
Offline
Strony: 1 2
Ostatnie tematy z Przetargi.info.pl
|
Prawo nieruchomości, lokalowe i budowlane |